OUTLET 11.09 GODZ. 12:00

8 warszawskich cudów światła

Światło to naturalny stymulant nastroju, najlepszy stylista i zakulisowy reżyser każdego dnia. Promienie słoneczne błyskawicznie podnoszą poziom serotoniny (przynajmniej u mnie) i zmieniają prozaiczne momenty w kadry, które chce się zapamiętać. Praca z światłem uczy uważności, cierpliwości, dostrzegania detali i patrzenia na świat wokół z większą łagodnością. Nie muszę dodawać, że światło to fundament dobrych zdjęć.

Zebrałam 8 miejsc w stolicy, w których dzieją się prawdziwe świetlne cuda!

Concept 11 & Oro Matcha (Szeroki Dunaj)


Nowoczesna przestrzeń, w której architektura i światło tworzą idealne tło dla sztuki, a od niedawna oświetlają także gości wpadających po dopaminowy zastrzyk energii do Oro Matcha Warsaw. Tajemnica tutejszego doskonałego oświetlenia kryje się w fakturze ścian i zaokrąglonych łukach stropów – surowe tynki o ciepłym odcieniu działają jak naturalny reflektor, miękko rozpraszając światło bez ostrych cieni i kładąc delikatne plamy słońca na podłodze i eksponowanych obiektach. Wygodny punkt do obserwowania popołudniowego słońca na Starym Mieście.

Barbara (Krucza / Nowogrodzka)

Młodsza siostra kultowej Bibendy położona tuż obok, w narożnej kamienicy na skrzyżowaniu Kruczej i Nowogrodzkiej. Poza bardzo dobrym śniadaniem (serwowanym już od 9:00) można tu w pierwszej połowie dnia złapać też świetną grę światłocienia. Słońce stopniowo przesuwa się po stołach i posadzce, rzucając ostre geometryczne cienie ram okiennych i sprawiając, że całe wnętrze powoli zmienia się z godziny na godzinę.

Ogród Baru Rascal (Moliera 6)

Najwspanialszy ogród polskiej gastronomii wypełniony wysokimi drzewami, dopasowanymi do nich krzewami, roślinnymi kompozycjami od Cosmo Plantea i naturalnym, otwartym światłem. Gęste liście filtrują letnie słońce, a srebrne, stalowe blaty i kieliszki tworzą miękkie bliki oraz rozblaski. Warto zejść też do piwnicy, gdzie srebrne kule łapią wiązki światła i rozpraszają je na ścianach kameralnego kina, tworząc niesamowity klimat z mistrzowską oprawą świetlną.

Happa to mame (Hoża 43/49)
Japoński minimalizm w sercu miasta. Światło wpadające przez ogromne okna eksponuje dopracowane instalacje roślinne Shoty i Marcina, a na ścianach tańczy miękkie komorebi – promienie przefiltrowane przez liście drzew z ulicy Hożej. Cała przestrzeń dzięki temu współgra z porą roku i klimatem za oknem.

Wandal (Pańska 65)
Surowość spotyka tu przytulność. Promienie wpadające przez potężne przeszklenia efektownie odbijają się od stalowych wykończeń wnętrza i baru, a także podświetlają naturalną fakturę drewna i zasłon. Złocisty promień z ślizga się po kieliszkach i szczotkowanej stali. Całości dopełniają artystycznie wijące się, neonowe lampy, które budują nastrój po zmroku.

Import Export i Jazdów
Kameralna galeria sztuki tuż przy zielonym Jazdowie. Połączenie autentycznego klimatu drewnianych domków fińskich z artystycznym, miękkim światłem tworzy jeden z najbardziej malarskich kadrów w mieście. Sama galeria zachwyca tym światłem niezależnie od tematyki wystawy. Duże okna zalewają drewnianą podłogę szerokim, miękkim strumieniem słońca, tworząc jasny kwadrat, w którym obrazy dosłownie ożywają. Do tego niezwykle staranny dobór dzieł, który zachęca do zatrzymania się na dłużej.

Dach Towarzyski
Otwarta przestrzeń stworzona do jogi, złapania głębokiego oddechu i… celebrowania złotej godziny. Niski kąt padania słońca przed zachodem rysuje ostre, długie cienie na posadzce i podświetla od tyłu sylwetki gości. Światło działa tu wyjątkowo kojąco, opadając ciepłą, pomarańczowo-różową łuną na okoliczne budynki i panoramę miasta.

Ogród Saski
Najbardziej moim zdaniem niedoceniany park w stolicy, w którym można poczuć się jak w paryskim Tuileries. Najbardziej lubię światło tuż przy stawie, prześwitujące przez gałęzie płaczących wierzb: liście tworzą gęstą kurtynę, przez którą promienie wpadają w postaci złocistych smug, kreśląc jasne linie na ścieżkach i ławkach. Warto wpaść tu o poranku lub tuż przed zachodem słońca, kiedy promienie padają pod niskim kątem i zamieniają zwykły spacer w świetliste widowisko.

 

Aga Bukowska – pisarka, trend researcherka, fotografka i autorka książek Przebłyski, Coffee Spots Polska oraz Less Waste Polska. Inicjatorka projektu wydawniczego Przebłysk, który wspiera marki w tworzeniu autorskich publikacji. Jako profesjonalna „łapaczka światła” zdradza adresy, w które warto udać się po blask.